Fotografia koncertowa 0

Chodźcie na koncerty w małych klubach – Sutari i Anna & Elizabeth

Tysiące ludzi, a daleko na scenie majaczy ledwo widoczna figurka wokalisty. Wytężam wzrok, ale prawie wszystko zasłaniają mi ludzie i las telefonów ponad głowami, na telebimach od minuty to samo ujęcie perkusisty. Przeklinam w duchu i zamykam oczy, wyraźnie słyszę pisk dziewczyn, które zdołały dotknąć ręki artysty. Człowiek na scenie to Nick Cave, a ja urodziłem się o 15 lat za późno, by móc obejrzeć jego koncert w niedużym klubie.

Ale dzisiaj jestem w warszawskim Spatifie. Tutaj wejście na salę od sceny dzieli kilkanaście kroków, więc siadam w pierwszym rzędzie, prawie dotykając nogami rozstawionych instrumentów. Dziewczyny z trio Sutari wychodzą na scenę przeciskając się między krzesłami i niespiesznie zaczynają się stroić, a potem śpiewać.

Pod koniec koncertu dołączają do nich Anna&Elizabeth, które Sutari poznały w Stanach. Ich występ jest opowieścią, w której muzyka przeplata się z teatrem, a za każdą melodią kryje się historia. Podróżujemy przez Amerykę, raczej tę minionego wieku, przed oczami przesuwają się ludzie i krajobrazy, by w końcu spotkać się w finałowej kołysance śpiewanej w dwóch językach. W tle brzmią nostalgicznie echa bluegrassu i starych pieśni pracy. A to wszystko na wyciągnięcie ręki.

Dlatego apeluję: chodźcie na koncerty w małych klubach. Kto wie, może któregoś wieczora spotkacie tam następnego Nicka Cave’a

Fuji i fotografia koncertowa

Od kilku miesięcy testuję, jak aparaty serii X Fujifilm sprawdzają się podczas fotografowania koncertów. Interesują mnie maksymalnie różnorodne warunki – zacząłem od dużej sceny Przystanku Woodstock, a teraz zabieram ze sobą Fuji X-T2 jako drugie body na koncerty klubowe. A czasami także wtedy, kiedy idę na koncert i robię zdjęcia tylko dla przyjemności.

Ten koncert fotografowałem dwoma szkłami: 23/2 oraz 35/1.4. Jak podoba Wam się efekt?

You Might Also Like

No Comments

Leave a reply