Fotografia koncertowa 0

Między tradycją a współczesnością – Kapela ze Wsi Warszawa i mistrzowie Mazowsza na Skrzyżowaniu Kultur 2017

Od kilkunastu lat w środowisku miłośników muzyki reggae toczy się spór o definicję prawdziwego jamajskiego grania, a w szczególności o to, czy zespoły spoza Jamajki powinno się w ogóle zaliczać do tego nurtu. Uwagi to czasami uzasadnione, ale równie często przypominające polowanie na czarownice w wykonaniu ortodoksów, tropiących każde odstępstwo od oryginalnego wzorca.

Nie zdawałem sobie sprawy, że podobne kontrowersje bulgoczą również w świecie muzyki potocznie określanej mianem folku. Podobnie jak w reggae, i tu frakcja tradycyjna walczy o zachowanie czystego przekazu muzyków ludowych (odwalając przy okazji kapitalną robotę dokumentalną) i kręci nosem na zespoły, dla których źródła stanowią ważny, ale jednak tylko punkt wyjścia. Z jednej strony padają oskarżenia o cyniczne wykorzystywanie muzyki źródłowej, z drugiej odpowiedzi, że najgorsze co może ją spotkać, to zamknięcie w skansenie konserwatyzmu na powolną śmierć. Stosunki pomiędzy obozami są, delikatnie rzecz ujmując, naznaczone wzajemną nieufnością.

Ta dyskusja ma szansę powrócić ze zdwojoną mocą po premierze najnowszego albumu Kapeli ze Wsi Warszawa “Re:Akcja Mazowiecka”, którego zapowiedzią był wrześniowy koncert na festiwalu Skrzyżowanie Kultur. Występ wyjątkowo ważny, bo Kapela zaprosiła na scenę wszystkich mistrzów muzyki ludowej z regionu Mazowsza, z którymi nagrywali materiał na nowy krążek. W cieniu Pałacu Kultury wraz z Kapelą zagrali i zaśpiewali Maria Bienias, Marianna Rokicka, Eugeniusz Szymaniak, Stefan Nowaczek, zespół Carniacy, kapela Zdzisława Kwapińskiego oraz śpiewaczki z grupy Bandysionki.

Fotografując nie tylko koncert, ale także wcześniejsze całodzienne próby i wspólne sytuacje za kulisami, czułem, że to spotkanie ważne dla obu stron. I wierzę Maćkowi Szajkowskiemu, kiedy w ostatnim wywiadzie dla Culture.pl mówi:

Muzyka po prostu jest czymś tak szalenie nieokiełznanym, uniwersalnym, otwartym i wspaniałym, że wszystko to, co dzieje się w jej ramach, jest inspirujące i dla nas zawsze było. Myśmy nigdy nie zamykali się w żadnych gettach mentalnych czy ideologicznych. Staraliśmy się inspirować wszystkim, co było ciekawe, i zapraszać tych ludzi, którzy byli dla nas w jakiś sposób fascynujący. To oczywiste, że korzystamy z elementów muzyki współczesnej, (..) nadajemy w ten sposób muzyce tradycyjnej nowe życie. Dopisujemy naszą autorską kontynuację. 

Amen.

PS. Osobny reportaż z „backstage” już niedługo.

You Might Also Like

No Comments

Leave a reply